W poszukiwaniu nieuczciwego lokatora

Grażyna Dębała
Katarzyna Dębosz-Kuś i Agnieszka Smolik z MZNK ostrzegają przed nielegalnym procederem.
Katarzyna Dębosz-Kuś i Agnieszka Smolik z MZNK ostrzegają przed nielegalnym procederem. fot. Grażyna Dębała.
Urzędnicy jaworznickiego Miejskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych ruszają na wojnę z oszustami. Chodzi o lokatorów, którzy łamiąc przepisy, podnajmują mieszkania gminne. Cierpią na tym osoby naprawdę potrzebujące dachu nad głową, czekając na przydział całymi latami. Kolejki są bardzo długie. Podobnie jest w Sosnowcu, gdzie ujawniano ok. 20 takich przypadków rocznie. Po kontrolach i inwentaryzacji mieszkań udało się ograniczyć ich liczbę.

W Jaworznie na przydział mieszkania socjalnego trzeba czekać nawet 8 lat. Dziś na liście jest 78 nazwisk. Tylko w ciągu trzech ostatnich lat urzędnicy wpadli na trop jedenastu przypadków nielegalnego podnajmowania gminnych mieszkań. Pracownicy MZNK przyznają, że walka z bezprawiem jest w tym przypadku bardzo trudna. Pomaga często przypadek.

- Do tej pory sprawa często wychodziła na jaw, podczas roznoszenia lokatorom pism z urzędu. Wtedy okazywało się, że mieszkanie zajmuje zupełnie ktoś inny. O takich przypadkach często informują nas też inni lokatorzy, szczególnie jeśli sąsiedzi nielegalnie zajmujący mieszkanie są uciążliwi - mówi Agnieszka Zymonik, rzeczniczka MZNK.

W Dąbrowie Górniczej nielegalnego podnajmu nie wykryto od dwóch lat, ale urzędnicy nie mają złudzeń co do tego, że takie sytuacje tam też się zdarzają.

- Rzeczywiście w ciągu ostatnich miesięcy takie sytuacje nie zostały ujawnione, ale z pewnością takie przypadki się wciąż zdarzają. Trudno je jednak wykryć - przyznaje Bartosz Matylewicz z Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Górniczej. Tu też z pomocą przychodzi czasem przypadek. Dąbrowscy urzędnicy pamiętają sprawę lokatorki, która po otrzymaniu przydziału na mieszkanie wyjechała do pracy za granicę. Na ten czas swoje mieszkanie oczywiście nielegalnie podnajęła. Sprawa wyszła na jaw, kiedy po jej powrocie lokatorzy nie chcieli opuścić mieszkania.

- Ta kobieta sama przyszła do nas, żeby się poskarżyć i o wszystkim nam opowiedziała. W ten sposób nie tylko poinformowała nas o sprawie, ale też przyznała się do winy - wspomina Bartosz Matylewicz.

W Sosnowcu jeszcze dwa lata temu problem był duży. Dziś zdarzają się pojedyncze przypadki.

- Rozpoczęliśmy inwentaryzację mieszkań. Sprawdzane były wodomierze, stan techniczny urządzeń. Pod protokołem podpisać musiała się osoba, którą zastaliśmy w domu podczas kontroli. Jeśli podpis się nie zgadzał, to interesowaliśmy się tym mieszkaniem już dokładniej - wspomina Grzegorz Starkowski, dyrektor Miejskiego Zakładu Zasobów Lokalowych w Sosnowcu.

Jeśli podejrzenia się potwierdzały, to umowa najmu została wypowiadana. Urzędnicy informowali też Urząd Skarbowy o tym, że konkretna osoba czerpie dodatkowe dochody z wynajmu. - Środki były drastyczne, ale bardzo skuteczne. Po takich interwencjach lotem błyskawicy informacja rozchodziła się po sąsiednich blokach i ludzie rezygnowali z nielegalnego procederu - mówi Grzegorz Starkowski.

Do tej pory urzędnikom z Jaworzna udało się odzyskać dwa mieszkania spośród tych jedenastu nielegalnie podnajmowanych. W pozostałych dziewięciu przypadkach jeszcze trwają sprawy sądowe o eksmisje lokatorów. - Walka jest bardzo czasochłonna, ale mam nadzieję, że w ten sposób uda się odzyskać przynajmniej kilkanaście gminnych mieszkań - zapowiada Tomasz Jewuła, dyrektor Miejskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Jaworznie.

Po wpadce lokatorzy najczęściej tłumaczą, że wynajmowali mieszkania, bo nie zdawali sobie sprawy z tego, że proceder jest nielegalny. Z doświadczeń urzędników wynika, że często jest to prawda. Aby ten argument wytrącić z rąk nielegalnych podnajemców, MZNK rozpoczęło właśnie roznoszenie pism z informacją, co grozi za nielegalny podnajem. Pismo ma trafić do wszystkich lokatorów gminnych mieszkań.

Zerwanie umowy i zaległy podatek

Nieuczciwi lokatorzy, którzy podnajmują mieszkania gminne, muszą się liczyć z kłopotami. Choć urzędnicy zastrzegają, że każdy taki przypadek jest indywidualnie rozpatrywany, to miasto może wypowiedzieć umowę najmu ze skutkiem natychmiastowym i na ogół tak właśnie się dzieje. Jeśli lokator się odwoła, to sprawa trafia do sądu. Argument, że najemca o zakazie podnajmu nie wiedział, nie jest wystarczający i rozwiązanie umowy najmu pozostaje jednak w mocy. Lokator traci więc przydział na gminny lokal. Dodatkowe kłopoty czekają ze strony Urzędu Skarbowego. Podnajemca musi zapłacić podatek od dochodów, jakie otrzymał z tego źródła oraz odsetki od niezapłaconego na czas podatku.

FLESZ: Klimat nie zwariował, eksperci uspokajają

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3