Niebo w mieście dostało karę za otwarcie kawiarni stacjonarnie. Lokal w Jaworznie zrobił zbiórkę na jej opłacenie

Kacper Jurkiewicz
Kacper Jurkiewicz
Niebo w mieście to księgarnio-kawiarnia w Jaworznie. Lokal na rynku w centrum miasta otworzył się stacjonarnie w lutym. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuń zdjęcia w prawo - wciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Kacper Jurkiewicz
Niebo w mieście to pierwszy lokal w Jaworznie, który dołączył do strajku przedsiębiorców i postanowił otworzyć się stacjonarnie dla klientów pomimo pandemii koronawirusa. W księgarnio-kawiarni jako wolontariusze możemy pić kawę, a także zjeść pyszne ciasto. Lokal działał w ten sposób od początku lutego. Pod koniec marca właścicielka otrzymała karę z sanepidu za złamanie prawa. Przedstawiciele lokalu utworzyli w internecie zbiórkę na jej opłacenie. Twierdzą, że swoim działaniem nie łamią prawa. Trwa trzecia fala pandemii koronawirusa, a w województwie śląskim mamy rekordową liczbę zakażonych.

Niebo w mieście działa stacjonarnie. Jako wolontariusz wypijesz tutaj kawę i zjesz ciasto

Niebo w mieście to jeden z lokali w Jaworznie, który otworzył się stacjonarnie pomimo panującej pandemii koronawirusa i nałożonych na przedsiębiorców obostrzeń. Chrześcijańska księgarnio-kawiarnia działa od lutego 2021 roku. Znajduje się przy rynku w centrum miasta. To znane miejsce w Jaworznie. Codziennie przychodzą tu klienci, żeby usiąść, wypić kawę lub herbatę, zjeść pyszne ciastko i porozmawiać. Można zrobić to jako wolontariusz.

- Podjęłam decyzję, że otworzę lokal w ten sposób, bo prowadzę gastronomię w kraju, w którym nie respektowane jest prawo. Od trzech miesięcy jestem bez pomocy państwa, a jak weszły tarcze w życie to okazało się, że tej tarczy nie dostanę - mówiła nam w lutym Ewelina Jagielska, właścicielka Nieba w mieście w Jaworznie. - Nie otrzymałam pomocy, bo 5 lat temu swoją działalność gospodarczą zaczynałam od księgarni. Z biegiem czasu przekształciła się w kawiarnie. Urzędnik państwowy wpisał PKD mojej działalności jako "księgarnia, kawiarnia". Nikt nie chce się nad tym pochylić i sprawdzić, co my sprzedajemy. Przez to tarcza mnie nie obowiązuje. Dostałam odmowę na wszystkie dotacje. Tak naprawdę 90 procent naszych zysków to kawiarnia, a 10 procent to księgarnia. Dlatego postanowiłam się otworzyć - wyjaśniała.

W 2020 roku właścicielka odniosła straty około 50 tysięcy złotych.

- Obecnie nie mam pieniędzy, nie mam z czego żyć, ja muszę się otworzyć, zaopatrzyć. To moje ostatnie pieniądze. Wóz albo przewóz. Albo zginiemy albo będziemy po prostu działać. Nie mam już innego wyjścia, zostanie tylko więzienie - powiedziała nam przed otwarciem lokalu Ewelina Jagielska.

Sanepid nałożył karę na właścicielkę Nieba w mieście

30 marca na właścicielkę sanepid nałożył karę 12 tysięcy złotych. Przypomnijmy, że trwa trzecia fala pandemii koronawirusa. Coraz więcej osób jest zakażonych i potrzebuje pomocy lekarzy. Obecnie, dla bezpieczeństwa ludzi, w lokalach można zamawiać jedynie posiłki na wynos lub dowóz. W internecie pojawiła się zbiórka pieniędzy na opłacenie nałożonej na lokal kary.

- Kochani klienci, jesteśmy zawstydzeni, ale i zmuszeni prosić was o pomoc, gdyż sami nie jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić. W związku z tym, że dostaliśmy mandat z sanepidu w wysokości 12 tys. zł zostaliśmy zmuszeni skorzystać z takiej opcji. Z góry dziękujemy za każdą pomoc, za każdą wpłaconą złotówkę. Bez was, nie ma nas - przekazało Niebo w mieście udostępniając zbiórkę.

Do momentu zamknięcia wydania tej gazety udało się zebrać ponad 6500 zł. Zbiórka trwa do końca kwietnia.

- Jesteśmy świadomi tego, że nasza kawiarnia została ukarana po to, by przestrzec innych przedsiębiorców, że otwieranie swoich biznesów tak naprawdę nie jest opłacalne, bo i tak każdy dostanie karę. Pomijamy już fakt, iż w samym postępowaniu administracyjnym i przeprowadzonych kontrolach, kancelaria prawnicza, która nas reprezentuje znalazła szereg błędów, do których oczywiście wystosowała stosowne pisma, do odpowiednich urzędów. Czy ktoś to wziął pod uwagę? Pozostawiamy to dla ich sumienia i skrupulatności w wykonywanej pracy - twierdzą przedstawiciele lokalu.

Właścicielka przez ten czas działalności często udzielała się w mediach społecznościowych, relacjonowała kontrole policji czy sanepidu. Pokazywała jak działa lokal, zachęcała innych przedsiębiorców, żeby nie bali się otworzyć własnego lokalu.

Zbiórkę znajdziemy klikając w ten link, lub pod hasłem "Kara nałożona przez sanepid" na portalu zrzutka.pl. Znajdziemy tam też pismo, które pani Ewelina otrzymała wraz z uzasadnieniem nałożonej kary. Gdy zebrane w ramach internetowej zbiórki zostaną oddane właścicielce, ta zamierza przekazać je na charytatywny cel.

- Ponadto chcemy obiecać, że w momencie kiedy sąd uchyli decyzję sanepidu i pieniądze zostaną nam zwrócone, przekażemy wszystkie zebrane środki Hospicjum w Jaworznie - informuje Niebo w mieście.

IKE + czy ZUS? Niedługo trzeba zdecydować

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie